Należał kiedyś do babci, teraz nadeszła pora by go przemeblować i zrobić po naszemu. Brakuje lampy i bardziej funkcjonalnych kontaktów-przyjdą z czasem, czyli urlopem męża:)
Stary okrągły stół...mam do niego sentyment... Gdy przeprowadziłam się tutaj, właśnie on stał w centrum pokoju(wtedy jednego dużego). Później zastąpił go nowocześniejszy duży prostokątny. Teraz do łask powróciło to, co stare:)
Regał.... to jeden z moich pierwszych mebli- jego to kupiłam za pierwszą wypłatę:)Miejsce obok celowo puste-dojdą tam półki, gdyż książki nie mieszczą się już na nim. Wszystko jest kwestią czasu:) Barti wpisał się w tło:)
Tv na stelażu maszyny po prababci... muszę mu tylko nogi poczernić, bo złoto tu zupełnie nie pasuje.I sofa.... komentować nie muszę. O i kawałek pieca:) Daje super ciepełko w te mrozy, które nas nawiedzają.
Miejsca niewiele-w zamyśle miał być to pokój gościnny. I w sumie-jak ktoś przyjedzie-mamy sofę i dodatkowe łóżko wolne:) Na imprezki stół można rozłożyć, dostawić krzesła i luz. Ale... ścian z gumy niestety nie posiadamy. Uroki blokowisk;/


















































