14 lutego 2010

WIOSENNE NAWOŁYWANIE

Mam dość, jak każda z Was tego, co za oknem. W ramach zaklinania- kura i kogucik tworzące juz klimacik świąteczny:)



I moje ukochane, iście wiosenne filiżaneczki. Dostałam je na 18-ste urodzinki od koleżanek z zespołu, w którym wtedy śpiewałam:) Dawne dzieje.. Ale są tak słodkie i wiosenne, że żal trzymać w szafie.


I nowy nabytek-prezencio od męża. Bez przykrywki, ale też fajny:)


Miłej niedzieli Wam życze:)
I byle do wiosny...

15 komentarzy:

paula_71 pisze...

Wiosna zakrada się w Twoje kąty.
Kurki i dzbanuszek urocze.
A filiżanki takie cukierkowe i słodkie,herbatka czy kawka nie musi być słodzona jak się pije z takich słodziaków :)

Buziaki.

darsi pisze...

U Ciebie Asieńko jak zawsze przytulnie, sielsko i cieplutko :)

13ka pisze...

Wiosennie a jakże!!! a ja jeszcze nie chcę wiosny ;))) pozdrawiam

ps
kurasy ... wypasione ;))

Elle pisze...

Ale cudne te kury :) i czerwony czajniczek - do pozazdroszczenia :)
Komplet filiżanek ten uroczy :) a skoro to jeszcze TAKA pamiątka...'
Pozdrawiam :)

aagaa pisze...

Filiżanki faktycznie wiosenne..Fajne kolory..
Czajniczek świetny a kurka z kogucikiem tworzą fajną parkę!
A zima,niestety,nie chce odejść.Cały dzień u nas dzisiaj pada..
Pozdrawiam cieplutko

asia pisze...

Filiżanki bardzo ładne!!Bajeczne kolory.
Kurka i kogucik potrzebują jeszcze do szczęścia pisklaków;o)
Pozdrawiam.
J:O)

ALEXA pisze...

Bardzo podobają mi się Twoje półeczki kuchenne. A teraz z parką zakochanego "drobiu" wyglądają bajecznie :)

ushii pisze...

hihi, u mnie też swiąteczny drób :)
czajniczek bardzo fajny, wcale brak pokrywki nie przeszkadza!

delfina pisze...

Cioteczka ,jechałam przez Twoją mieścinę;) I myślałam co możesz robić. I teraz wiem , wiosne zaklinalaś w swoim mieszkanku:D

Mili pisze...

Asiu kolorki wkradły się w Twoje domowe zacisze- fajnie. Tzn , że wiosny wypatrujesz , a może już czujesz?
Kurek tez jakoś zapragnełam, ale zdobyć nei mogę jakos,
Ale czajniczek mam i nawet z przykrywką- tylko... no własnie ... jak kiedyś bawiłam się w decoupage to go zamiast upiekszyc - oszpeciłam. Czekam do wiosny na lifting bo w domku nie chce mi się go szorować teraz ;)

pozdrawiam

elisaday79 pisze...

Widać od razu, że Twój mąż wie co w trawie piszczy, bo ten imbryczek jest genialny-sama o takim marzę:)
Filiżaneczki są so sweet:)ale wiosenności nikt im nie odmówi:)
I te kurki...Bardzo, bardzo sympatyczne:)
Pozdrawiam ciepło:) Często tu bywam, ale zwykle "po cichu":)

delfina pisze...

Zapraszam po wyróżnienia

Kasia pisze...

Mam nadzieję że wiosna usłyszy Twoje nawoływania, bo co za dużo, to niezdrowo.
Drobiowa para cudna.
Pozdrawiam

alizee pisze...

Ależ uroczo u Ciebie, wiosennie jakoś tak nawet. Kurki cudne :)

Pozdrawiam serdecznie

Dag-eSz pisze...

Czadowe te kury :)))
A czajniczek oh i ach :)))
U mnie na uczelni jest pełno takich rekwizytów do malowania martwej natury właśnie typu czajniczki, wazoniki metalowe, chętnie bym przygarneła, no ale... :P

Asiu nie smuć się wiosna już nie długo!!! :D zobaczysz ;)
Pozdrawiam :)