6 listopada 2009

Kuchenne klimaty

Witam serdecznie w piątkowy wieczór:)
Eh... wreszcie wychodzimy na prostą. Ale po kolei.
Tydzień temu wybuchł nam junkers- na szczęscie tylko zawór z gorącą wodą, a nie sam gaz, bo pół bloku wyleciałoby. I na szczęście nikogo nie było w łazience. Lepiej nie myśleć co byłoby gdyby.. obudowa metalowa i rura wyleciały z wielkim hukiem. Ściana zmasakrowana i wydatek rzędu 1500 + montaż.
Wybieramy najbezpieczniejszy model i na następny tydzień mam nadzieję mieć już gorącą wodę.

Potem się rozłożyłam totalnie.

W międzyczasie mieliśmy gości.

No i babcia nasza domowa,83-letnia, ukochana wylądowała w szpitalu. Eh..ile nerwów.. ile niefachowości ze str. lekarzy pierwszego kontaktu. Płatna karetka pogotowia. Szok totalny. Ksiazkę mogłabym napisać.
Nosiło mnie po domu, . Ale już dziś mogę powiedzieć, ze jest dobrze:)
Zabieg się udał, zostały ostatnie badania i mam nadzieję, ze szybko do nas wróci.


I tak mnie nosiło, ze musiałam coś pozmieniać. Bo ileż można sprzątać, myć okna, prać, wieszać.
Wygrzebałąm stareńką szafeczkę-jeszcze jej nie pokazywałam tutaj. Zasiadła sobie dostojnie w kuchni.



No i półeczki moje wszelakie dostały inne aranże:)
Powoli układam sobie wszystko po tych niesamowitych nerwach. Bo jeśli chodzi o babcię to mam z nią o niebo lepszy kontakt niż z mamą. Może to kwestia tego, że od lat razem mieszkamy. I równo czujemy..mimo tak ogromnej różnicy pokoleniowej.



Pozdrawiam serdecznie, dziekuję za kolejne wyróżnienia :) Ale o tym następnym razem.

Miłego weekendu

23 komentarze:

paula_71 pisze...

Asiu,wszystko będzie dobrze.Musi być,innej opcji nie ma i basta!

Przearanżowane półeczki wyglądają świetnie.Wszystko na swoim miejscu,no i dodatki pierwsza klasa.Dostrzegam ptaszynki i osłonkę która do mnie w częściach doleciała :/
Jednym słowem jest cudnie!

Buziaczki wieczorne wysyłam.

Ewa pisze...

Asiu, głowa do góry. Kiedys jest gorzej, a innym razem lepiej. Nie może być zawsze tak samo :)
..
..
A dzisiaj zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu - do wygrania weekend w Barcelonie lub Rzymie.

Pozdrawiam,
Ewa

elisaday79 pisze...

O matko! Jak to płatna karetka pogotowia?! Szok!!!
Ale głowa do góry-bądź dobrej myśli:-)))
A szafeczka bardzo zgrabna i urok swój ma:-)

Mili pisze...

Asiu psama wiesz,że po kazdej burzy jest piękne słoneczko. Będzie dobrze. Dla Babci życze dużo zdrówka .
Zmiany w kuchni jak najbardziej na TAK. Półeczka urocza.
Ja juz nie mogę doczekać się jak na wiosnę urządze sobie malowanie domku i zamaluję w kuchni ten fatalny zielony kolor
pozdrawiam przy kawce
Dorota

ushii pisze...

I ja Babci życzę jak najwięcej zdrówka, żeby jak najprędzej wróciła do pełni sił!

A polskiej służby zdrowia to nie mam siły komentować, bo jak zacznę to coś mnie gdzieś trafia, wiem jak może do szału doprowadzić :/

Szafeczka bardzo interesująca, pokaż koniecznie jak ją powiesisz (czy nie będziesz wieszać?)

Dag-eSz pisze...

Zdrowia dla babci!!!

Szafeczka ciekawa, taka mała a małe jest piękne :)

Yrsa pisze...

Współczuje Ci tych wszystkich przejść i życzę Twojej Babci dużo zdrowia oraz szybkiego powrotu do domu . Twoje półeczki bardzo mi się podobają , nawet dziś byłam w Liroy Merlin i oglądałam podpórki ,myślę o tej na której stoją wazy.Szafeczka cudna -pozdrawiam Yrsa

Katarzyna pisze...

Dla Babci zdrowia i szybkiego powrotu do Was życzę, a Tobie gratuluję kolejnej ładnej aranżacji - a ta szafeczka jest prze cud na :)
Pozdrawiam i głowa do góry :)

asiorek pisze...

Dziewczyny, dziekuję:))))
Musi byc dobrze:)
Szafeczka nie wiem, gdzie zawiśnie..brak mi na nią miejsca na razie, więc póki co grzecznie stoi.
Płatna karetka-bo nie było lekarza rodzinnego i pani, która akurat miała dyżur przyjechała i robiła problemy z wypisaniem przekazu na karetke;/
Brak sił, żeby to bardziej komentować.
Zmykam chłopakom obiad podszykować i do babci:)
Buziaki i miłej niedzielki

13ka pisze...

To się normalnie nóż w kieszeni otwiera. Podziwiam że miałaś w tym wszystkim czas i siłę żeby cokolwiek jeszcze dłubać i zmieniać. Wyszło cudnie, ale mnie byłoby tylko w takich momentach stać na zakupy u Ruskich ... pozdrawiam

asiorek pisze...

Beatko, tak mnie nosiło, musiałam siedzieć w domu z bartkiem i dostawałam świra. I Paula mnie wywaliła żebym coś zrobiła. Wyciszyłam sie i pomogło:)
A szafeczka stara jakiś zakup z all sprzed 2 lat.
buziaki

Lena pisze...

Asiu, nie dostalam zadnych meili od Ciebie, nie wiem dlaczego, bo gmail zawsze dziala, ale sprobuje zlapac Cie na gg :).
Pozdrawiam i trzymam kciuki zeby niepomyslne wydarzenia omijaly Cie szerokim lukiem...

Lena pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Lena pisze...

Asiu, zajrzalam jeszcze raz na meila, okazalo sie, ze Twoja wiadomosc zaplatala sie w spamie:(.
Bardzo Cie przepraszam za zamieszanie, serduszko wysle dzisiaj.
Usciski!

asiorek pisze...

Lenko, dziekuję:)
Czekam z niecierpliwością na to cudo:P
buziaki

Ita pisze...

Oj się narobiło , najważniejsze ,że już dobrze . Twojej Babci dużo zdrówka i szybkiego powrotu do domciu życzę.
Pozdrawiam.

alizee pisze...

Ja również życzę Babci dużo zdrowia. Wbrew pozorom czasem lepszy kontakt ma się z najstarszym pokoleniem. Są to ludzie, którzy potrafia już chłodno podejść do wielu spraw życiowych...
Szafeczka przecudna, aż Ci zazdroszczę ;-)

Pozdrawiam serdecznie

ALEXA pisze...

Z tym junkersem to niezła historia... Dobrze, że tylko tak się skończyła. U moich sąsiadów za ścianą nastąpił wybuch zapalniczki, która przez nieuwagę znalazła się w pralce nastawionej za 95 stopni. Wszystkie okna w ich mieszaniu wyleciały w powietrze, jakieś dobre 10 metrów od ściany domu!!! A wszelkie drzwi w mieszkaniu wyrwało z futryn! Nie zapomnę tego nigdy!
Ja, z moją ukochaną babcią też zawsze miałam lepszy kontakt, niż z mamą. Strasznie mi jej brakuje :(
Życzę zdrówka Twojej babci, i obyś jak najdłużej mogła się cieszyć Jej niezastąpioną obecnością.
Pozdrawiam serdecznie :)

gosia pisze...

pooglądałam cały blog,bardzo fajny,będę częściej zaglądać
pozdrawiam :)

gosia pisze...

aha,,,jako pielęgniarkę bardzo interesuje mnie temat płatnej karetki pogotowia :( jak do tego doszło????możesz napisać ? to jest niewiarygodne

aagaa pisze...

Przede wszystkim dla babci dużo zdrowia...
No to niezła historia z tym junkersem.Dzięki Bogu,że wszystko dobrze się skończyło...
W kuchni fajne zmiany i szafeczka śliczna...
Pozdrawiam serdecznie

Aga robie-bo-lubie pisze...

Piękne te półeczki. Dostrzegam też młynek i ciekawe pojemniki. Z za zdrością i wypiekami na twarzy czytam Twojego bloga. Ja też chcę się nauczyć szyć serducha!!!

sentimental pisze...

Moje ulubione klimaty>Ślicznie tutaj u Ciebie,a z przepisu na kukułkę skorzystam już w sobotę.Pozdrawiam cieplutko