5 sierpnia 2009

uff..odpoczynek:)


Nazbierało mi się kilka rzeczy do pokazania.Po pierwsze-dziękuję za to, że jesteście:)
Po drugie-przerobiłam trochę jabłek i buraków, z tym, że jabłka zakończyły swój żywot w zlewie-z papierówek nie da rady zrobić soku(bo za szybko ciemnieją). A tyle mnie to zachodu kosztowało-odnalazłam w piwnicy sokowirówkę pamiętającą czasy mojego dzieciństwa:) Nieźle zachowana, sprawna, tylko trochę głośna:P Ale co tam:) Popatrzcie same

wyszło mi 18 słoiczków sałatki i 2 słoiki barszczu na wigilię:) Zainspirował mnie przepis z użyciem do zalewy poza tradycyjnymi składnikami goździków. I wiecie ta sałatka jest bardzo ciekawa w smaku:)


Moja kuchnia doczekała się kilku nowych nabytków. Podczas wczorajszych zakupów Bartek pokazał na różyczkę i mówi kup mi:) No i kupiliśmy za jedyne 6zł.
Udało mi się upolować wcześniej kilka słoików z gumą i metalowymi zapięciami, biały zwykły czajnik.
I zakupiłam u 13tki siatkowy koszyk na różności:)Tu z burakami-ale jego docelowe miejsce będzie w łazience-jak dorobię się ikeowego wieszaka:)
eh..i na dziś tyle:)
Zmykam przygotować jakiś obiad, a jak mąż wróci z pracy mykamy do lasu:)
Już nie mogę się doczekać..
Miłego dzionka





6 komentarzy:

martar pisze...

swietne skarby,,identyczna sokoworowke mieli moi rodzice,,,koszyk swietny a ten ,w ktorym trzymasz jablka bossskiii,,,,
Uwilbiam takie sloiki,,ale nie moge takowych nigdzie upolowac..

Zycze milego spacerku w lesie...ale Wam zazdroszcze:))
sciskam

alizee pisze...

Powtórzę za Martą; cudny kosz z jabłkami. Sałatka z buraków zainteresowała mnie, masz jakiś swój przepis czy po prostu znalazłaś coś w sieci?
Taką sokowirówkę mam i ja. Faktycznie jest straszliwie głośna, ale bardzo bardzo dobra. Tylko w niej udawało mi się wycisnąć sok z czarnej porzeczki, z której robiłam galaretkę. Czarna porzeczka jest wyjątkowo twarda i ma dość gęsty miąższ. Inne sokowirówki nie dawały rady.
Takie słoiki widziałam w tesco, zafoliowane po 6 czy 8 sztuk, może też sobie kupię. W Ikei też są różnej wielkości.
Pozdrawiam serdecznie

Elle pisze...

Ale mi sie zamarzył taki soczek świeżo wyciśnięty z jabłek! Fajnie wygląda ten kosz wypełniony owocami :)
Podobają mi się Twoje półeczki w kuchni, pełne ślicznych pojemniczków i innych drobiazgów :)
Miłego wypadu do lasu :) Pozdrawiam

asiorek pisze...

już odpowiadam-sałatka z buraków to przepis upolowany kiedyś w sieci, ale już Wam go skrobnę na szybko.
6kg buraków
6 duzych cebul
3 duze ząbki czosnku
zalewa: 6szkl.wody
2szkl.octu
2szkl.cukru
15ziaren pieprzu
15 ziela angielskiego
10 goździków
10 liści laurowych
Buraki ugotuj, obierz, zetrzyj na dużych oczkach, dodaj pokrojoną cebulę i zmiażdzony czosnek.Zalej zalewą pozbawioną ziarenek i liści. zostaw na 24h.Odciśnij sok-na barszcz. Pasteryzuj 15'. Ja zrobiłam to trochę dłuzej bo buraki miałam takie al'dente:P

soczek z jabłek nie miał nic wspólnego z klarownością, był wręcz paskudnie brązowy ale pyszno-kwaśny:P

kosz z jabłkami-to kosz teścia, ale kombinuję jakby mu go podwędzić:P Póki co zwożę w nim wszelkie dary ogródkowe:)

słoiki kupiłam w sklepie typu wszystko po 4,50. Tańsze niż w ikea-po ok.9zł.

Czekam za mężem i spadamy w las:P
Moze znajdziemy cosik:)

joanna pisze...

Ale śietne półeczki w kuchni masz!
No i te przetwory....
Taki sokownik mieli moi rodzice (no własnie, co z nim sie stało?)

Pozdrawiam :))

Twój konkursowy bukiet - sliczny!

delfina7 pisze...

Wiedziałam , że jak wejde do Ciebie to będzie cosik nowego;) Piękna zdobycz koronkowa i ciężka praca szafkowa. A tak na marginesie , chyba taki blog zobowiązuje do pracy;) . Bo przecież trzeba coś ciekawego pokazać.:D