11 sierpnia 2009

Efekty prac i prezenty od męża:)

Po kolejnym dniu spędzonym na wsi pochwalę się Wam moimi nowościami starociami. Ale od początku. Niedziela "sprowokowała" mnie do szycia-z jednej podusi wymodziłam woreczki i serducho. Koronkę podszyłam lnem i zrobiłam z niego też troczki. Duży worek może być na bieliznę, mniejszy na jakieś duperelki, a serdusio niech sobie zawiśnie gdzieś i pachnie( skropiłam olejkiem pomarańczowym).



Na wsi teść wytachał mi ze stodoły taką oto półeczkę:) Pół dnia ją czyściłam. Momentami bywało ciężko, bo nie szło wyjąć drąga, ani deski i musiałam jakoś sobie radzić:) Ma fajne 2 haczyki, które mnie zauroczyły.Zawiśnie tam zapewne jakieś serduszko:P


Efekt całkiem niezły. Ale jeszcze pomyślę jak ją zrobić...malować czy nie..


Mąż z kolejnej wyprawy na złomowisko przytargał mi 2 stare garnki. Oczyścił je, bo były mega pordzewiałe. Na większe szlifowania mu nie pozwoliłam. W jednym zadomowił się bluszcz(tyle tylko zostało z mojego okazu z donicy z sercem-chyba go przelałam).


A w drugim storczyk:) Niech im te nowe naczynka służą:)


Pogoda zrobiła się iście jesienna. Trzeba wykorzystać taki czas na domkowanie i tworzenie cudeniek:P
Pozdrawiam serdecznie:)



8 komentarzy:

Florentyna pisze...

Rzeczywiście cudeńka. Ciekawa jestem co ostatecznie zdecydujesz z półką?
Nie pisz jeszcze o jesieni, bo ja dopiero jutro wyjeżdżam na urlop. Pozdrawiam cieplutko:-)

Elle pisze...

Ale śliczności u Ciebie! Woreczki i serducho piękne poszyłaś :) Półeczka fiu fiu! garnki - pozazdrościć :)
Pozdrawiam serdecznie :)

asiorek pisze...

Florentynko- w takim razie miłego urlopowanka:)) niech pogoda dopisze:)
Elle-nie ma co zazdrościć-wybieraj się na złomowisko:P podobno dużo tego leży:P
pozdrawiam

elka pisze...

Mężusia to musisz mieć w takim razie cudownego.
TAKIE CUDNOŚCI CI PRZYTASKAŁ

Mili pisze...

Ale ładne woreczki - tez miałam pomysła na takie. Ale teraz bedzie ze odgapiłam :)

Pólka mi sie tym bardziej podoba bo u mnie lada chwila tez w podobnym temacie pościk bedzie. A czym ja odczyściłaś, bo ja wlasnie bede się przymierzała do szorowania.
No taki mężuś to skarb sam Przynosi Ci do domu takie cudeńka. Mój by najchetniej powyrzucał

pozdrawiam

Bianca~ pisze...

żawitałam do ciebie i widzę, że nie nbez powodu pytałaś o ozdobne listwy :P Odpowiedź u mnie, pozdrawiam.

asiorek pisze...

Elle-mąż jak mąż-czasem ma chwile dobroci dla żonki:P
Mili-rób woreczki:))) Napewno będą inne, oryginalne, jedyne w swoim rodzaju:PP
A półkę czyściłąm preparatem do usuwania starych warstw farby, ostro traktowałam ją szpachelką, a potem papierem ściernym.
Bianco-już lecę do Ciebie:)

Ita pisze...

Cudne woreczki uszyłaś . Półki Ci zazdroszczę !
A garnki ...uwielbiam takie rdzewiaki ...mąż trafił na prawdziwe skarby.
Pozdrawiam.